Z zamiarem wypróbowania bazy Virtual, zrobiłam sobie 'mejkap' najbardziej tandetnymi cieniami jakie miałam i muszę przyznać, że baza spisała się świetnie. Spotęgowała kolor i cienie nie ścierały się przy nakładaniu, a wierzcie mi, że te cienie to są beznadziejne.
07.01.2010 o godz. 18:47
komentuj (3)
Na YouTube wśród makeupowych użytkowniczek krążą filmiki o tym właśnie tytule. Dlatego i ja postanowiłam zrobić taką notkę, bo przecież nikt nie powiedział, że musi być to film :)
1. Pierwszym produktem jest Jedwab do włosów, ja używam akurat z Joanny. Dzięki nie mu nie mam już przysłowiowego siana na głowie. Włosy są delikatne i lśniące, tak jak lubię.
2. Kolejnym produktem jest tusz Colossal Volume Maybelline. Opinie na jego temat są bardzo skrajne, dla mnie natomiast jest najlepszy. Sprawia, że rzęsy są pogrubione i przy odpowiedniej technice malowania wydłuża i podkręca. Uważam jednak, że najlepiej maluje po ok 2tyg użytkowania, kiedy staje się bardziej gęsty. Mam nadzieję, ze rozumiecie ;)
3. Trzecim produktem jest Mineralny Puder spiekany Joko, pisałam o nim w notce wcześniej, więc tu nie będę się rozpisywać.
4. Następny produkt, a właściwie produkty, to seria Masło kakaowe z Ziaji. Nie mogłam się zdecydować, który kocham najbardziej, bo zaróno krem, mydło do kąpieli, jak i mleczko do ciała są fenomenalne.
5. Ostatnia rzecz miała być niekosmetyczna i jest to prostownica do włosów. Produkt stworzony z myślą o moich włosach. Jestem właścicielką podatnych na układanie włosów, ale co za tym idzie ni to prostych, ni kręconych, fal. AA dzięki niej mogę mieć gładziutkie włoski :)
Wszystkich czytających również zachęcam do stworzenia takiej notki :)
1. Pierwszym produktem jest Jedwab do włosów, ja używam akurat z Joanny. Dzięki nie mu nie mam już przysłowiowego siana na głowie. Włosy są delikatne i lśniące, tak jak lubię.
2. Kolejnym produktem jest tusz Colossal Volume Maybelline. Opinie na jego temat są bardzo skrajne, dla mnie natomiast jest najlepszy. Sprawia, że rzęsy są pogrubione i przy odpowiedniej technice malowania wydłuża i podkręca. Uważam jednak, że najlepiej maluje po ok 2tyg użytkowania, kiedy staje się bardziej gęsty. Mam nadzieję, ze rozumiecie ;)
3. Trzecim produktem jest Mineralny Puder spiekany Joko, pisałam o nim w notce wcześniej, więc tu nie będę się rozpisywać.
4. Następny produkt, a właściwie produkty, to seria Masło kakaowe z Ziaji. Nie mogłam się zdecydować, który kocham najbardziej, bo zaróno krem, mydło do kąpieli, jak i mleczko do ciała są fenomenalne.
5. Ostatnia rzecz miała być niekosmetyczna i jest to prostownica do włosów. Produkt stworzony z myślą o moich włosach. Jestem właścicielką podatnych na układanie włosów, ale co za tym idzie ni to prostych, ni kręconych, fal. AA dzięki niej mogę mieć gładziutkie włoski :)
Wszystkich czytających również zachęcam do stworzenia takiej notki :)
Na początek może moje ostatnie drogeryjne, drobne zakupy naszych rodzimych polskich producentów.
Mineralny puder spiekany Joko używam od mniej więcej 6 miesiecy. Jest moim absolutnym faworytem, jesli chodzi o bronzery. A wierzcie mi 'kilka' w swoim życiu wypróbowałam. Były to zarówno tanie kosmetyki Bell, Sensique, Essence, ale i droższe L'oreal, Isa Dora ( ten tez był dobry, ale za bardzo świecący), a nawet Dior. Puder z Joko jest idealny - delikatny, lekko błyszczący, w ładnym odcieniu brązu, wydajny i pięknie opakowany. I dodadkowo cena nie odstrasza, bo koszt takiego cuda kształtuje się w okolicy 32-35 zł. Ja posiadam najciemniejszy odcień J06.
Kolejnym zakupem była chwalone przez liczne grono użytkowniczek zarówno wizażu, jak i youtube baza pod cienie marki Joko. Jeszcze jej nie wypróbowałam, ale gdy to zrobię napisze recenzję.
Mineralny puder spiekany Joko używam od mniej więcej 6 miesiecy. Jest moim absolutnym faworytem, jesli chodzi o bronzery. A wierzcie mi 'kilka' w swoim życiu wypróbowałam. Były to zarówno tanie kosmetyki Bell, Sensique, Essence, ale i droższe L'oreal, Isa Dora ( ten tez był dobry, ale za bardzo świecący), a nawet Dior. Puder z Joko jest idealny - delikatny, lekko błyszczący, w ładnym odcieniu brązu, wydajny i pięknie opakowany. I dodadkowo cena nie odstrasza, bo koszt takiego cuda kształtuje się w okolicy 32-35 zł. Ja posiadam najciemniejszy odcień J06.
Kolejnym zakupem była chwalone przez liczne grono użytkowniczek zarówno wizażu, jak i youtube baza pod cienie marki Joko. Jeszcze jej nie wypróbowałam, ale gdy to zrobię napisze recenzję.
Tak mnie jakoś natchnęło na założeni takiego bloga. Jak każda kobitka lubie kupować najróżniejsze pierdoły, od kosmetyków czy ubrań, przez gadżety elektroniczne do elementów dekoracyjnych domu. Zobaczymy jak się sprawdzę w roli blogowiczki ;)
Tagi:
zapiski




